Szafa, my sweet szafa

DIY

Już od jakiegoś czasu mieszkamy sobie w nowym domku. I tak się powoli, powolutku urządzamy. Zawsze chciałam mieć w sypialni dużą białą pojemną szafę, no i sobie taką znalazłam. A że ja lubię plądrować sklepy z używanymi, starymi meblami, a takich tutaj w UK ci pod dostatkiem, więc szukać długo nie musiałam ;). Szafa nie była biała, więc ją sobie pomalowałam i dziś pokażę ją Wam w nowej odsłonie.

Ale najpierw o farbach, które tak bardzo ubóstwiam już od jakiegoś czasu. To farby Annie Sloan Chalk Paint. Dają efekt matowego, kredowego wykończenia. Są one dosłownie do wszystkiego: do mebli, podłóg, ścian i materiałów. Można nawet pomalować sobie fotel albo kanapę, czego osobiście jeszcze nie spraktykowałam (może kiedyś…). Farby te są nietoksyczne, ich zapach nie przypomina zwykłych farb, można powiedzieć bezzapachowe oraz przyjazne kobietom w ciąży, więc drogie panie w ciąży jeżeli macie ochotę coś przemalować, gorąco polecam.

Szafę pokryłam dwa razy farbą, po czym położyłam dwie warstwy wosku, również Annie Sloan.

DSC_3151

A oto moja szafa przed i po. Jak Wam się podoba?

DSC_2957

DSC_3148DSC_3146DSC_3144DSC_3140DSC_3130

Praca i benefity w UK

Bez kategorii, inne

bebn1

Praca jest ważna. Nie tylko ze względu na pieniądze co tydzień lub miesiąc, nie tylko przez wizję przyszłej emerytury i ważnego ubezpieczenia. Praca daje poczucie sensu i satysfakcji, że ma się kontrolę nad własnym życiem  i nikomu nie trzeba się z niego tłumaczyć. W tym wpisie nie będę poruszał tematu życia wyłącznie na benefitach, choć to sugeruje tytuł, ponieważ nie mam o tym pojęcia. Jednakże tworzymy rodzinę 2+1, gdzie po przyjściu na świat dziecka, tylko jedno z nas wróciło do pracy – tata. W takiej sytuacji większość osób kwalifikuje się do otrzymania zasiłku.

Ponieważ zasiłek na dziecko, Child Benefit, przysługuje wszystkim niezależnie od dochodu, wykluczyłem go z moich kalkulacji.

Będąc jedynym żywicielem rodziny uznałem dwa lata temu, że powinienem pracować jak najwięcej – w końcu z wypłaty dostaje się zawsze więcej pieniędzy niż z zasiłku. W ciągu roku przepracowałem pół tysiąca nadgodzin przy dobrej stawce. Na bieżąco informowałem urzędy, ile spodziewam się w danym roku obrachunkowym zarobić (do końca marca). (Tu ważna uwaga: HM Revenue and Customs bierze pod uwagę ubiegłoroczny dochód tylko z zasady. Nic nie stoi na przeszkodzie, by powiedzieć im, ile przewiduje się zarobić w danym roku i otrzymywać zasiłek zgodny z bieżącymi potrzebami). Ponieważ krótki czas spędzony z rodziną i długi dzień w pracy kosztowały mnie trochę nerwów i zdrowia, postanowiłem skorzystać z dostępnych w Internecie kalkulatorów i policzyć, ile faktycznie zyskałem na nadgodzinach.

Niewiele.

Okazało się, że kilku moich angielskich kolegów miało podobny problem. Z tym, że oni nie informowali urzędu o spodziewanych przyszłych zarobkach, tylko o ubiegłorocznych. W wyniku tego dostawali wysoki zasiłek i wysoką wypłatę dzięki nadgodzinom. Po roku okazało się, że w rezultacie zbyt dużego dochodu zasiłek na następny rok będzie dużo mniejszy, a nawet ujemny – trzeba było zwracać pieniądze, czyli pracować kolejne nadgodziny.

Przejdźmy do sedna. Jeżeli roczny dochód gospodarstwa domowego nie przekracza 26000 funtów, państwo pomaga wypłacając Working Tax Credit lub Child Tax Credit (gdy ma się dzieci). Miasto wspomaga również zasiłkiem mieszkaniowym, Housing Benefit. Moja kalkulacja dotyczy rodziny 2+1 mieszkającej w Wakefield District.

Każdy £1000 brutto ekstra rocznie oznacza spadek CTC o ok £416 i HB o £159. £1000 brutto, to ok £650 netto. Moje obliczenia wykazały, że za każdy zarobiony na nadgodzinach tysiąc funtów otrzymałem na rękę osiemdziesiąt pięć. £85!

Nie musiałem oczywiście zadawać sobie pytania, czy warto było ograniczyć czas spędzony z żoną i małym dzieckiem oraz tracić nerwy i zdrowie dla marnych kilku funtów. Zastanowiłem się jednak nad alternatywami. Nie opłaca się podzielić pracy na dwie osoby po pół etatu. Fakt nieprzekroczenia kwoty wolnej od podatku rujnuje Housing Benefit obliczany na podstawie wpływów netto. Żaden wariant się nie sprawdzi, jeżeli wspólny dochód nie przekroczy £26k rocznie. Dlatego warto jest być specjalistą zarabiającym duże pieniądze, lub pójść z partnerem do pracy na dwie różne zmiany po osiągnięciu przez dziecko 3 roku życia. Maluchom w tym wieku przysługują 3 godziny dzienne darmowego przedszkola – idealnie, by jeden rodzic zaprowadził dziecko, a drugi odebrał. Należy pamiętać, że za opiekę nad dzieckiem w czasie ferii trzeba jednak zapłacić.

Kwestia do rozważenia: może warto przez jakiś czas nie iść do pracy, obniżyć nieco standard życia, ale zrobić w tym czasie jakiś kurs i podszkolić angielski? Jeśli przywiozłaś z Polski dyplom lub dobre doświadczenie, a brakuje ci tylko umiejętności językowych, po ich zdobyciu masz szansę na lepsze zarobki.

Tabelka pokazująca jak roczne wynagrodzenie brutto wpływa na wysokość otrzymanych benefitów:

benefits

Home sweet home

Bez kategorii, lifestyle

Dawno mnie tutaj nie było. Trochę zmian w życiu odcięło mnie od świata, ale już wracam. Czy wiecie jakie to uczucie, kiedy spełniają się marzenia? Jedno z moich właśnie się spełniło. Zawsze chciałam urządzić wnętrze swojego domu po swojemu od początku do końca. Jednakże opcja najmu nie zawsze daje taką sposobność. Zatem… teraz już mam taką możliwość  – wprowadzamy się do nowego domu, do naszego wymarzonego gniazdka. Jestem tak podekscytowana, w głowie wiruje milion pomysłów, a moja ulubiona kategoria na pintereście dotycząca wystroju wnętrz jest teraz bardziej wystukiwana niż dotychczas.

Jesteśmy już o jeden krok dalej, podłogi już wybrane i prawie skończone. Z uwagi na ograniczony budżet nasze wnętrze będzie nabierać swojej mocy i charakteru powolnymi krokami, ale dzięki temu każda kolejna nabyta rzecz będzie wywoływać uśmiech na mojej twarzy.

Jeśli chodzi o wystrój, uwielbiam jasne, proste, naturalne, minimalistyczne wnętrza z dodatkami skandynawskimi.

Poniżej przedstawiam parę moich inspiracji, które z pewnością wykorzystam przy projektowaniu swoich wymarzonych kątów.

źródło: Pinterest

Czy Was również urzeka ta prostota i naturalność tych wnętrz? Aranżujcie swoje wnętrza, sprawcie aby świat który Was otacza stał się piękniejszy, ciekawszy, inspirujący aby wokół nas tworzył się nasz wymarzony design, taki stworzony przez nas samych i żeby nie wyglądał jak pozostałe gniazdka obok 😉

A przy okazji życzę wszystkim spełniających się marzeń!

Valentine’s day

lifestyle

14 lutego, dzień zakochanych, to święto które swe pierwsze kroki stawiało już w średniowieczu.  Stało się popularne w latach 90-tych, kiedy amerykańscy spece od marketingu musieli znaleźć nowy pretekst do wydawania pieniędzy między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą. Nad Wisłą obchodzi się Noc Kupały, ale nie ma nic złego w tym by również 14 lutego dodatkowo poświęcić trochę czasu ukochanej osobie i uczynić ten dzień wyjątkowym. Możliwości jest tyle, ile kolorów w gamie, może i nawet więcej.

Jeśli jesteś jedną z tych osób mruczących, burczących bądź bla bla bla  na widok wystaw sklepowych pełnych czerwonych serc, kartek upominkowych, słodkich pluszaczków usmiechających się zza szyby do Ciebie, zawsze możesz zaserwować swojej drugiej połówce pyszne śniadanie, myślę że tak rozpoczęty dzień nie jest już w stanie nic zepsuć. Jeśli natomiast nie masz, nigdy nie miałeś i nie zamierzasz mieć nic wspólnego ze swoją kuchnią, to może lepiej nie kusić losu i wybrać się do restauracji, kawiarnii – wtedy w oczekiwaniu na realizację zamówienia będziecie mogli spokojnie sobie porozmawiać, popatrzeć w oczy bądź w sufit, ale zawsze będzie to wspólnie spędzony czas.

Filmowy klasyk z dziedziny komedii romantycznych może być zwieńczeniem tego dnia, a oto kilka naszych sprawdzonych propozycji:

1. 1fotok

Holiday (2006) – jeden z moich ulubionych filmów, lekki, łatwy i przyjemny, ze świetną muzyką Hausa Zimmera, którą wykorzystaliśmy w naszym filmie weselnym.

2. kiedy-harry-poznal-sally8

Kiedy Harry poznał Sally (1989) – czy mężczyzna i kobieta mogą być po prostu przyjaciółmi? Na to pytanie starała się odpowiedzieć Nora Ephron w swoim najlepszym dziele. Mam do tego filmu szczególny sentyment.

3. 227278.1

Lepiej być nie może (1997) – to moja 3 propozycja, ten film nie jest stricte komedią romantyczną, ale w zabawny sposób pokazuje różne rodzaje miłości i przywiązania. Uwielbiamy go za błyskotliwy scenariusz.

 

Jak zrobić aparat 3D?

DIY

Trójwymiarowe zdjęcia fascynowały mnie od dawna. Kilka lat temu, gdy kupiliśmy swoje pierwsze smartfony , postanowiłem spróbować zrobić zdjęcia dwoma aparatami na raz i jakoś je połączyć.

DSC_m2636

Szybko znalazłem w sieci program o nazwie StereoPhoto Maker, który automatycznie dopasowuje do siebie dwa obrazy. By sprawdzić efekt łączenia, dobrze jest zaopatrzyć  się w niebiesko-czerwone okulary i włączyć opcję anaglifu. Następnie zdjęcie należy przyciąć, gdyż zostało zrobione w wersji portretowej i zapisać w dowolnym formacie. Ja używam formatu MPO, który może być odtwarzany na telewizorze 3D.

stereo

Przy robieniu zdjęcia można oczywiście przyłożyć aparaty długim bokiem, ale istnieje ryzyko ich odchylenia względem siebie w różnych osiach. Dlatego najlepiej jest zaopatrzyć się w dwie tanie lub stare osłony i skleić je ze sobą. Kolejny problem to moment zrobienia zdjęcia. Gdy ustawienia obu aparatów są jednakowe (rozmiar zdjęcia musi być taki sam!), teoretycznie wystarczy tylko wcisnąć dwa przyciski na raz. Nie zawsze się jednak udaje. W Galaxy S2 aparat pozwalał na zrobienie zdjęcia nie w momencie wciśnięcia przycisku, ale w momencie jego puszczenia. Taka opcja jest najdokładniejsza.

DIY – zróbmy sobie biurko!

DIY

DSkl2322.jpg

-Michał, a może zrobimy sobie biurko? No wiesz, takie z desek.

-Jasne!

Uwielbiam swojego męża za takie odpowiedzi. Szkoda, że nie jest to jedna uniwersalna odpowiedź na każde zapytanie (he he), ale w kwestii DIY przeważnie tak brzmi. A to bardzo ważna dziedzina dla mnie.

Wsiąkłam w to jak bejca w drewno i już tak zostało. Kombinuję. Bo po co kupować zaraz nowe ze sklepu i wydawać całe mnóstwo pieniędzy, jak można przecież wystrugać sobie takie piękne biureczko z drewna za bezcen? Wygląda pięknie i cieszy oko, jak miło wypić przy nim poranną kawę, wieczorną herbatkę… Och jak cudownie! Zachwycam się i chyba nie przestanę.

DSC_2325

A poniżej zdjęcia z opisem wykonania:

Deski nabyliśmy w sklepie z używanymi materiałami budowlanymi. Jeśli macie taką możliwość to bardzo polecam, gdyż takie są dużo tańsze niż nowe. Jeśli zależy Wam na efekcie starego zużytego drewna, to wszystko robi sie prostsze, ponieważ z nowymi trzeba się bardziej postarać żeby wyglądały jak stare drewno. Jednakże stare trzeba trochę oszlifować.

DSC_2232

DSC_2230

Pomoc małych rączek, jak przy każdej pracy tego typu u nas jest nieunikniona ;), bez nich byśmy sobie po prostu nie poradzili. Jeśli macie takie do dyspozycji, naprawdę polecam, a praca wtedy stanie się… dłuuuuższa (hehe).

DSC_2245

DSC_2236

DSC_2240DSC_2239

DSC_2238DSC_2260

DSC_2248DSC_2255DSC_2256DSC_2262

DSC_2277

DSC_2284

Z jednej strony biurka przymocowane zostały nóżki także z odzysku, zaś z drugiej biurko opiera się o kozła, który został podarowany mężowi przez kolegę magazyniera. Nóżki oraz kozioł pomalowałam białą farbą do drewna. Blat biurka został pokryty dwa razy bejcą w kolorze rustykalnym. Uwielbiam ten kolor!

DSC_2287

DSC_2286

A oto efekt końcowy. Jesteśmy bardzo zachwyceni nowym miejscem do pracy. A czy Wam się podoba?

Untitled-1

 

 

 

 

 

 

 

Przebudzenie mocy

Bez kategorii, inne

DSC_2193

Wiele lat temu sprezentowałem mojemu bratu z okazji gwiazdki kontynuację Gwiezdnych Wojen w postaci książkowej trylogii autorstwa Timothego Zahna. Jakiś czas później próbowałem ją przeczytać, ale nie udało mi się to. Nie podobało mi się, że śledzę dalsze losy bohaterów gwiezdnej sagi. Uważałem, że nie powinni być znowu głównymi postaciami, tylko przejść na drugi plan. Luke Skywalker mógłby spróbować reaktywować Zakon Jedi i w tym celu przemierzać galaktykę w poszukiwaniu istot obdarzonych Mocą. Głównym bohaterem mógłby stać się jakiś taki młody adept jasnej strony Mocy.

„Przebudzenie Mocy” stosuje takie właśnie rozwiązanie (nie ma wyjścia, bo Luke, Leia i Han nie mogą być wiecznie młodzi) i to mi się podoba. Jednak trudno się oprzeć wrażeniu, że najnowszy film nie jest kontynuacją, ale reaktywacją. Mam nadzieję, że następna część będzie nieprzewidywalna i świeża – może nieco mroczniejsza.

Nowe Gwiezdne Wojny bardzo mi się podobają, ale nowy Star Trek był lepszy.

Święta i Nowy Rok poza domem…

lifestyle

Święta i Nowy rok spędziliśmy w swoim rodzinnym mieście Ełk z najbliższymi. Zdążyliśmy załapać się na pierwsze nieśmiałe opady śniegu. Było zimno, słonecznie, po prostu pięknie.

DSC_0937DSC_0956DSC_1308DSC_1313DSC_1466aDSC_1498DSC_1499DSC_2063DSC_2117DSC_2127DSC_2139